
Wysoka przestrzeń kryje w sobie ogromny potencjał, ale też pułapki: chłód, pogłos, brak przytulności. Ten projekt miał jedno nadrzędne zadanie: sprawić, by pokój tulił. Nie tylko zachwycał oko, lecz dawał poczucie bezpieczeństwa i ciepła wszystkimi zmysłami.
Dom pochodzi z lat 80., a jego wnętrze odkrywa swój charakter stopniowo, z każdym krokiem w głąb. Niemal pięciometrowy sufit skrywa cofniętą antresolę - przestrzeń do marzeń, nocnych rozmów z przyjaciółkami i własnych, dziecięcych tajemnic.
Projekt splata stare z nowym: schody prowadzące na górę zyskały wygodny podest i pojemny schowek, a wysoka przestrzeń między piętrami domknięta została siatką do leżenia i rozmyślania. Parter pozostaje strefą codzienności: nauki, wypoczynku, swobodnego funkcjonowania. Antresola to już osobny świat: ciche schronienie, gdzie można się zaszyć i pozwolić myślom swobodnie wędrować.
Nowa aranżacja przestrzeni splata się z przemyślaną warstwą oświetlenia, miękką, spokojną kolorystyką i dziewczęcymi detalami w całość, która działa na wszystkie zmysły jednocześnie. Efekt? Wnętrze, które nie tylko wygląda, lecz przede wszystkim czuje się jak bezpieczna przystań.
Nawigacja
Dla projektantów
Informacje prawne